AUTOR ARCHIWUM WSPÓŁPRACA

Jeff’s! Ty amerykański kłamco

05/06/2014
Wujaszku Jeff's! To był mój trzeci i ostatni raz kiedy goszczę w Twojej amerykańskiej restauracji. Powód? Za każdym razem mam wrażenie, że jesteś sztuczny i próbujesz mi wcisnąć ściemę...w amerykańskim stylu.

Nie rozumiem fenomenu tej restauracji. Wielu moich znajomych stołuje się właśnie w tym miejscu – podobno dobrze się tam czują i jedzenie jest smaczne.

Wystrój u wujaszka jest charakterystyczny. Czujesz się jak w prawdziwym amerykańskim barze. Ale co z tego, jak jedzenie jest fatalne, a obsługa niemiła.
Poza tym nie przyszedłem w to miejsce, żeby podziwiać amerykańską flagę tylko chcę dobrze zjeść. Nie będę opisywał moich dwóch odwiedzin w tej knajpie. Wisienką na torcie jest moja ostania wizyta. Miałem ochotę wszamać pysznego, soczystego, amerykańskiego burgera. Byłem głodny jak wilk!

Pierwsze wrażenie na plus

Sympatyczna kelnerka w krótkich obcisłych dżinsach pokazuje mi stół dla pięciu osób. Świetnie, nie lubię gnieździć się przy małym stoliku. Siadam, przeglądam kartę. Zamawiam burgera „Classic American burger” i Colę.

Byłem miło zaskoczony zdjęciem Michaela Jordana.

Byłem miło zaskoczony zdjęciem Michaela Jordana.

Nachalność

Po 10 minutach (co tak szybko?!) otrzymuję talerz ze sflaczałymi frytkami, jakąś sałatkę (nie wyglądała apetycznie) i burgera. Dziabnąłem pierwszy kęs kanapki, po dosłownie chwili podchodzi kelnerka i pyta, czy mi smakuje. Z automatu powiedziałem, że tak. Chciałem ją szybko spławić i spokojnie zjeść.
Kontynuuję konsumpcję…ale mam wrażenie, że coś mi tu nie pasuje. Burger jest gumowaty i bez smaku. Nie mam przyjemność z jego kąsania, ale brzuch mi burczy jak cholera, wcinam dalej… Zapchałem się frytkami, zjadłem połowę burgera, sałatki nie ruszyłem.
Minęło kilka minut, znów atakuje mnie kelnerka z pytaniem, czy mi smakowało. Odpowiedziałem szczerze: burger był bez smaku i trochę surowy. Nie dowiadywała się dlaczego, od razy proponuje mi deserek, whisky lub…szampana. Podziękowałem!

Dopiero teraz zaczyna się cyrk. Uwaga! Podchodzi do mnie manager restauracji. Zgadnijcie, o co pyta… Odpowiedziałem mu to samo co kelnerce. On również nie wchodził w szczegóły. Miałem wrażenie, że dla nich takie sytuacje w knajpie to standard i z góry zakładają, że klienta trzeba zamydlić mu oczy jakimś gratisem. Piękny gest, jednak odmówiłem.

Nagabywania ciąg dalszy! Kątem oka widzę, że kelnerka idzie w moim kierunku. Po pierwszym słowie (proponuję Panu…), jakie powiedziała, musiałem jej przerwać. Przedstawiłem mój punkt widzenia na zaistniałą sytuację. Mówię: nie chcę robić afery, nie chcę od was żadnych drinków, lodów, a tym bardziej szampanów. Poproszę rachunek! Odwróciła się i poszła.

Podsumowanie

Jeff's i hate you

Jeff’s i hate you

W tej knajpie nie zapłacisz kartą debetową. Wujcio obsługuje tylko karty kredytowe – ktoś wie dlaczego?
Wujaszku! Wybacz, ale nigdy więcej nie dam się nabrać na Twoje oryginalne wnętrze i amerykańskie papu, które nie ma smaku.

Tak jak sobie życzysz wujaszku! Postoję z boku.

Tak jak sobie życzysz wujaszku! Postoję z boku.

Zdjęcia wykonane za zgodą managera jednej z warszawskich sieci restauracji Jeff’s.

Jeżeli spodobała Ci się publikacja: polub fan page.

Dzięki!

  • PRZECZYTAJ TAKŻE:

    UPDATE: 21/10/2014
    Skąd ma Pani mój numer?
    Z Internetu

    Parę dni temu jakiś cwaniaczek internetowy chciał mnie oszukać na Allegro. Nie dałem się. Z kolei dziś firma Alior Bank nielegalnie wykorzystała mój numer telefonu, aby przestawić swoją super-hiper-extra ofertę. Nie jestem ich klientem, nigdy nie byłem i...
    16/10/2014

    Telewizyjny debiut na żywca

    Kto by się spodziewał, że zostanę zaproszony do telewizji. Ba! Nawet mi się to nie śniło! Tak się jednak zdarzyło, że komuś spodobała się moja relacja na blogu z wyprawy marzeń na Filipiny. W efekcie trafiłem na szklany ekran do programu podróżniczego w TVN.
    22/08/2016

    Jak uniknąłem oszustwa na Allegro

    Internet roi się od wyłudzaczy pieniędzy. Kto by się spodziewał, że na Allegro nadal grasują cwaniaczki. Dzięki mojej ostrożności nie straciłem forsy. Chociaż w pierwszych mailach oszust wzbudził moje zaufanie i nic nie wskazywało na to, że chce mnie orżnąć.
    13/10/2014